Luksus myślenia, mówienia i tworzenia...

 

Czy myślenie jest luksusem? Czy myślenie, par excellence, ma cokolwiek wspólnego z naszym codziennym życiem? Biorąc pod uwagę fakt, że według badań większość osób w ogóle nie myśli, to fakt, że ktoś myśli, zasługuje już na pochwałę. Natomiast jeśli ktoś głupio myśli to lepiej aby odpoczął.

W obecnym świecie, gdzie nadrzędnym celem nowomowy jest zawężenie zakresu myślenia, ludzkość doprowadzi w końcu do tego, że myślozbrodnia* stanie się fizycznie niemożliwa, gdyż zabraknie słów, żeby ją popełnić. Z roku na rok będzie coraz mniej słów i coraz węższy zakres świadomości. Dlatego myślenie inaczej, bez ograniczeń, wyrafinowane i subtelne jest luksusem. A myślenie pozytywne jest super luksusem. Gdyby ludzie każdego dnia choć chwilę poświęcili na pozytywne myślenie, kim są lub kim mogliby być, wtedy świat byłby dużo lepszym miejscem i może nawet nie byłoby wojen. Wielu przeciętnym osobom luksus często kojarzy się z dobrami takimi jak: jachty, samochody, przepych i materialny dostatek. Wszystko to dotyczy fizycznych rzeczy. W powszechnym rozumieniu dobra luksusowe są przeciwieństwem podstawowych przedmiotów codziennego użytku. Okazuje się jednak, że to, co dla jednych jest luksusem dla innych jest oczywistością lub powszechną praktyką. Zaś luksusem dla nich jest na przykład świeże powietrze, widok spod palmy na biały piasek i czystą turkusową wodę, slow-life, work-life balance, slow-food czy spokój, czas, cisza, prywatność lub ekologiczne warzywa. Luksusu w dzisiejszych czasach już się nie kupuje. Luksus się przeżywa. Luksus nie polega na posiadaniu lecz na doświadczaniu. Konsumpcjonizm odbierany jest jako coraz bardziej negatywne zjawisko. Narastające znudzenie i rozczarowanie konsumpcją, obniżanie się jej pozycji w systemie wartości człowieka, świadomość niezbędnej racjonalizacji konsumpcji ze względu, na przykład, na zdrowie, prowadzą do dekonsumpcji. Jej hasłem jest „mniej znaczy więcej”. I podobnie jest w opakowaniach. Nie wszystko złoto co się świeci. Konsument już wie, że życie kierowane przez konsumpcję jest płytkie, powierzchowne, bez doświadczania i poznawania siebie. A to oznacza, że producentom coraz trudniej jest coś sprzedać i jeszcze do tego uznać to coś za luksusowy produkt. Dla projektantów opakowań natomiast to prawdziwe wyzwanie nadchodzących czasów. Zaprojektowanie opakowania luksusowego, które daje nam poczucie wyjątkowości, które nie jest łatwo dostępne, które byłoby odbiciem naszej tożsamości, stylu życia i podejmowanych przez nas decyzji, nie jest łatwe. W tym duchu zapraszam do lektury niniejszego wydania, w którym spora dawka materiałów o opakowaniach luksusowych stanowi temat specjalny.

 

I życzę luksusowych myśli na wszystkich poziomach percepcji

Wasza

Izabela E. SEIDL Kwiatkowska

izabella@printernet.pl

 

* patrz George Orwell, Rok 1984

następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Luksus myślenia, mówienia i tworzenia...

 

Czy myślenie jest luksusem? Czy myślenie, par excellence, ma cokolwiek wspólnego z naszym codziennym życiem? Biorąc pod uwagę fakt, że według badań większość osób w ogóle nie myśli, to fakt, że ktoś myśli, zasługuje już na pochwałę. Natomiast jeśli ktoś głupio myśli to lepiej aby odpoczął.

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty