Od badań po wdrożenia

Są różne sposoby pozyskania dotacji na inwestycje w przedsiębiorstwie, nie każda z nich jest skuteczna. Modelowa sytuacja dotyczy prowadzenia całego cyklu – od powstawania pomysłu do inwestycji w majątek. Proces ten można podzielić na poszczególne etapy: faza I – prace badawcze nad procesem lub produktem, faza II – prace przedwdrożeniowe, faza III – wdrożenie, faza inwestycja.

 

Impulsem do działania jest chęć spełnienia oczekiwania rynku lepiej niż konkurencja. W tym celu niejednokrotnie powstaje nowa koncepcja, pomysł – jak zrobić coś inaczej niż reszta. W tym celu prowadzone jest rozpoznanie rynku i luk w wiedzy, zależności między zjawiskami, aby w przyszłości zrealizować cel. Z pomocą przychodzą dotacje na badania. W mediach czy na konferencjach pojawiają się często „projekty celowe”, ale nie zawsze wiadomo, co one w praktyce oznaczają. Nowa perspektywa unijna zmienia punkt ciężkości z wdrażania innowacji na ich wytwarzanie. Teraz zamiast ściągać z zagranicy gotowe technologie powinno się je tworzyć, bo to jest źródło trwałej przewagi konkurencyjnej.  

 

Faza I

Projekty celowe to projekty, które są prowadzone – jak sama nazwa sugeruje – w jakimś celu, np. opracowania nowego typu materiału, rodzaju opakowania, zamknięcia, poziomu barierowości czy obniżenia kosztów produkcji przez wykorzystanie odpadów. Faza projektowa to etap, gdzie główne koszty są generowane po stronie wynagrodzeń osób pracujących, materiałów, części czy budowy prototypów. Konstruktorzy potrzebują do pracy narzędzi w postaci programów projektowych, komputerów, skanerów. Te wszystkie wydatki mogą być dotowane do 80 proc. wartości. Jeśli do pracy będą niezbędne także dodatkowe szkolenia z obsługi np. nowej wersji programu do projektowania, to taki wydatek także może być dotowany. Podobnie jest w sytuacji, gdy w projekcie pojawią się usługi zewnętrzne wykonane przez uczelnie wyższe czy instytuty. Ten prosty przykład pokazuje, że wiele firm realizuje projekty celowe nie wiedząc o tym.

Aby projekt badawczy miał realne szanse na uzyskanie dotacji musi spełniać kilka warunków. Przede wszystkim powinien być kompleksowy i wprowadzać faktycznie coś nowego na rynek. Dokonywanie drobnych zmian, modyfikacji czy poprawy kilku funkcjonalności nie wpisze się dobrze w ramy unijne, ponieważ one wymagają, aby zmiana była znacząca. Projekt musi być realizowany przez podmiot, który wykaże odpowiednie doświadczenie w pracach podobnego typu. Bardzo istotne znaczenie ma również potencjał kadrowy wnioskodawcy. Instytucje udzielające wsparcia są wyczulone na eliminowanie projektów realizowanych przez niedoświadczony zespół. Nowopowstała firma nie jest wykluczona z ubiegania się o dotację, ale powinna w takim przypadku nawiązać współpracę z zewnętrznymi ekspertami. Ponadto, projekt badawczy powinien być osadzony w realnych ramach czasowych, tzn. nie może trwać wiele lat, ani też nie powinien się kończyć w 5 miesięcy. Okres realizacji powinien wynikać ze specyfiki.

Częstym błędem przy ubieganiu się o dotację przez nowe firmy jest mylenie zwyczajowego pojęcia „badania” w kontekście kontroli parametrów z badaniami w sensie „prac badawczo-rozwojowych”. Gdy celem jest uzyskanie certyfikatu zgodności z normą, aprobaty technicznej to jest to tylko wąski wycinek z pojęcia prac badawczo-rozwojowych i nie może być przedmiotem projektu badawczego. Jeśli takie badanie jest etapem warunkującym wprowadzenie na rynek nowego produktu to może być dotowane, jako jeden z wydatków w projekcie. Faza badawcza kończy się powstaniem wyników prac badawczo-rozwojowych (B+R).

 

Faza II

W po zakończonych badaniach zdarza się, że powstaje efekt, który może być przedmiotem zgłoszenia do ochrony np. w formie wniosku patentowego. Czasami te kilka miesięcy prowadzenia badań mają wpływ na zmianę sytuacji na rynku, więc w fazie przedwdrożeniowej dokonuje się rewizji wcześniejszych założeń biznesowych, zapewnia ochronę. Można także prowadzić badania rynku pod kątem zasadności wdrożenia wyników badań. Koszty wygenerowane przez te działania mogą być dotowane w projektach unijnych – jako element końcowy projektu badawczego lub osobne przedsięwzięcie w ramach programów Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości. W takim przypadku poziom dotacji może sięgać do 90 proc. wartości netto wydatków.

 

 

Faza III

Faza wdrożeniowa to faza dokonywania zakupów środków trwałych, takich jak maszyny, urządzania pod kątem uruchomienia produkcji nowego czy udoskonalonego wyrobu lub wprowadzenia nowego procesu do technologii. Dotacje na takie wydatki inwestycyjne są najbardziej poszukiwanie na rynku i tutaj składanych jest najwięcej wniosków przez firmy. Jeśli przedsiębiorstwa planują wzrost wydajność parku maszynowego, to nie mają większych szans na uzyskania dotacji na swoje wydatki. Natomiast, jeśli inwestycje wiązać się będą z wprowadzaniem wyników prac B+R (własnych lub zakupionych od innego podmiotu) to sytuacja się zmienia, a szanse na dotacje rosną. Ponadto, coraz częściej widać tendencję w instytucjach, że ogłaszają nabór dotyczący tylko wdrażania wyników prac B+R, co powoduje, że firmy, które nie inwestowały w badania nie spełnią kryterium dostępu i nie będą uprawnione do ubiegania się o dofinansowanie. Poziom dotacji na inwestycje uzależniony jest od wielkości podmiotu oraz od lokalizacji (województwa), gdzie planowana jest inwestycja (zazwyczaj dotacja do 70 proc.).

 

Warto się pospieszyć

Powoli kończyć się będzie perspektywa lat 2014-2020. Pozostałe do rozdysponowania wśród przedsiębiorców środki na dotacje maleją, co wymusza na instytucjach podnoszenie wymagań w zakresie projektów, w szczególności tych inwestycyjnych. Okazuje się, że jedyna skuteczna droga do pozyskania dotacji to ta, która prowadzi przez zdobycie wyników prac B+R. Przedsiębiorstwa związane z branżą opakowań całkiem dobrze radzą sobie z pozyskiwaniem dotacji – głównie za technologie przetwórcze, drukarskie, wytłaczania folii itp. Modelowa ścieżka pozyskania dotacji na inwestycje to faza badań (prowadzenie własnych lub ich zakup), przygotowanie do wdrożenia i faza inwestycyjna, jako końcowy etap w procesie wprowadzania innowacji. Taka ścieżka może zwiększyć prawdopodobieństwo pozyskania sporej puli dotacji na rozwój. 

 

« poprzedni   |   następny » « wróć

Komentarz miesiąca

Od kuli bilardowej do grzyba...

John Hyatt w 1869 roku opatentował łatwy do formowania materiał o nazwie celuloid, mogący służyć jako substytut kości słoniowej do wyrobu kul bilardowych. Okazał się on być bardzo wszechstronny. I tak powstały tworzywa sztuczne!

Reklama

Stanowisko:
Region:
zobaczy wszystkie oferty